42-200 Częstochowa
ul. Dąbrowskiego 1
tel. (0-34) 324-36-38
e-mail: biuro@gaudemater.pl
Polska  Angielska

Wyszukiwarka

Nagrodzone wiersze - 2009 rok


Ostatni przed wakacjami Turniej odbył się 24 czerwca 2009. Jury w składzie:
Beata Brodowicz-Szymanek - przewodnicząca
Rafał Kasprzak
Wiesław Leszczyński
nagrodziło Barbarę Strzelbicką za wiersz "Jaskinia".

Barbara Strzelbicka
JASKINIA

pokłady pamięci
bagno
wciągające ku zatraceniu
grudki zdarzeń
otorbione mitem
rozsypują pod czułym dotykiem
by ukazać
delikatne unerwienie

warstwa po warstwie
latami
butwiejące złoża
gleba dla teraźniejszości

zapadam się
penetruję zasoby
kruszę kamień po kamieniu
przesypuję między palcami
czas przeszły
mylona ognikami wzruszeń

szukam diamentu
który oświetli wyrobiska
da blask oczom
i zdolność widzenia
niewidocznego

Na kolejnym Turnieju Jednego Wiersza, 27 maja 2009, Jury w składzie:
Beata Brodowicz-Szymanek - przewodnicząca
Mariola Florek
Rafał Kasprzak
postanowiło nagrodzić Ludmiłę Stępniewicz i Rafała Kwaska.

Ludmiła Stępniewicz
OGRYZEK

cierpię gdy kocham
poddaję się twojej woli
bo tak nakazano
lgnę do ciebie
mimo bólu
rodzę twoje dzieci
nawet w nienawiści
jestem posłuszna
ukrywam łzy
dbam o domowe ognisko
wieczorami oddaję ci się
myśląc o poniżeniu
jakim mnie hojnie obdarowujesz
kiedyś powiem
- pieprz się -
dzisiaj - bij mężu
jestem mężczyzną
kością z twoich kości
zasrany masochisto
współwłaścicielu
ogrodu.

Rafał Kwasek
ROZEGRANA POGODA

czasami byłem tutaj pierwszą chmurą
manifestując ulewę pytań i suszę odpowiedzi
braki w wychowaniu skrywałem pod częstymi porywami
udawanej obojętności
i za nic miałem Twoje wyże i niże
bo pragnąłem tylko jednego
ciepłego frontu płynącego z Twojej połowy łóżka
nagłej, piorunującej wyrozumiałości
i upalnego gorącego spojrzenia
pod którym pierwsza lepsza pogodynka oblała by się
rumieńcem wstydu

nagie histerie i obsesje
przykryła już chłodna kalkulacja
teraz migrujemy po świecie
poznając nowe pory roku
czekając na zwrot podatku
od złudzeń

29 kwietnia 2009 roku Jury Turnieju Jednego Wiersza
wyróżniło dwie poetki: Martę Świątek i Ludmiłę Stępniewicz.

Marta Świątek
***

Literat w literatce szukał upojenia
pragnął wypić duszkiem
całe kobiece przyrodzenie
To nieprawda
że piersi są krągłe
a łąka pachnąca

Dziewiczym piórem
moczonym w żeńskim atramencie
rozdziewiczał biel kartki
składając hołd
kobiecemu ciału deklinacji
leżącej na kanapie muzy

Ona błądząc
cielęcym wzrokiem
po niewidzianych ścianach
przymykała oczy
i rozchylała uda zużytych zdań
jak lalki z ruchomymi powiekami

Sinobrody literat
za każdym razem
przy setnej sylabie
plącząc nici interpunkcji
starannie dukał
"to już ostatnia" -

I rzucał się w otchłań
ekstaz cielesnej samotności...


Ludmiła Stępniewicz
KONSEKWENTNA

nie proszę o wybaczenie
nie jestem już święta
wiem że odwróciłeś oczy
ja się na plecy
szeroko rozpostarłeś ramiona
ja nogi
przyjąłeś cały świat
ja każdego
kto tylko chciał
obiecałeś zbawienie
ja rozkosz
o wiele Cię proszą
mnie tylko o jedno
i ja
dotrzymuję słowa


25 marca 2009 Jury w składzie:
Ryszard Sidorkiewicz - przewodniczący
Wiesław Leszczyński
Sławomir Burszewski
postanowiło nagrodzić Mateusza Matyję oraz Annę Migdał.

Mateusz Matyja
SIŁA CIĄŻENIA

W połowicznie otwartej przestrzeni
A połowicznie zamkniętej próżni przystanku
Czekając na spóźniający się autobus
Przeczekaliśmy front magnetycznego czoła suchej burzy
W mieście w którym po jej przejściu
Wszystko i wszyscy poszli do nieba.

W wyrwanym z posad wieżowcu
Którego ściany runęły wodospadem szkła
Z otwartych klatek Biznes class
Wyfrunęli wyznawcy dźwigni handlu
Owijali swoje szyje przewodem słuchawek od telefonów
By do końca pozostać online.

Pod odlanym ze złota kadłubem promu kosmicznego
Od wieków przygotowywana załoga
Na paciorkach odliczała moment startu
Stosując się do wskazówek z grubej instrukcji
Po kolei odpalają silniki wiary
Odrywając się od ziemi
Powierzali swój los w ręce swojego autopilota.

W jednostce skąd czwórkami do nieba szli
Wytoczone działa poderwały się ku górze
Wypaliły bez huku
Ich zimne lufy jak dotąd wycelowane tylko w pokój
Seriami wydawały pociski rodząc je jak upośledzone niemowlęta
Nie wystrzelone unosiły się powoli
Więc każdy mógł je zobaczyć.

I tylko dzieci będąc póki co lżejszymi od powietrza
Zaprzeczały prawom fizyki
Dalej bawiły się na swoich placach zabaw
Podskakując z radości
Bo nikt już nie będzie im kazał myć rąk
Brudnych i tak tylko z trawy.

A my dalej czekaliśmy na ten samolot
który mimo wszystko nadal się spóźniał
Przyglądając się temu
Nie dowierzaliśmy
Ale już od dawna.

Anna Migdał
***

mówi: patrz, to jest wojna, to jest głód
schyl głowę, posyp ją popiołem
walczyłem, umarłem za ciebie, ciebie i ciebie.
(wskazuje palcem wykrzywionym jak konar każdego z nas)

hop! dziesięć, dwadzieścia, pięćdziesiąt lat!
mówi: nie rozumiesz

złote pokolenie dziś pokrywa kurz
wypięte dumnie medale i jeszcze dumniej dziury po nich
upokorzenie noszone na piersi
czyny, czyniki polerowane co niedzielę po kościele

mówi: twój chleb powszedni wypiekają z naszych straconych dni.
czasem ciężko nam go zjeść, taki jest gorzki,
nawet znak krzyża nie pomaga


25 lutego 2009 roku decyzją Jury w składzie:
Sławomir Burszewski - przewodniczący
Wiesław Leszczyński
Ryszard Sidorkiewicz
nagrodę zdobył Mateusz Matyja za wiersz pt. "Przypływ".


Mateusz Matyja
PRZYPŁYW

Ulicą czarną i głęboką
Na sygnale
I z rozpiętym żaglem niebieskich świateł
Przemknął kogoś prywatny koniec świata

Splunąłem na tafle tej błyszczącej jezdni
Burząc złudzenie uciekającego krajobrazu
A upewniając się w tym że to ja płynę
Rzeką której odnogi to uliczki
Jaszczurki uciekające w głąb miasta.

Widziałem tam kobietę
Która bynajmniej nie była
Jedną z dziewczyn marynarza w każdym porcie
A raczej portem dla wielu z nich
Trzymając godność w portmonetce a wstyd za podwiązką
Na szyi nosiła
Kolie wielu pocałunków z czarnych pereł

Wpłynąłem na otwartą przestrzeń placu
Wybrukowanego dziecięcymi zdartymi kolanami
Tam pewien bosman dobitnie nadając imię wrakowi
Roztrzaskał butelkę o jego ogorzały kadłub
On zsunął się długim rękawem na otwarte wody rynsztoku

W przybrzeżnych lokalach
Przy pasmach rafy kolorowych automatów
Siedzą zgarbieni poszukiwacze skarbów
Pociągając za ich dźwignię
Wypatrują trzech krzyżyków na mapie własnych pragnień

Opłynąłem dookoła duże oszklone doki
Gdzie koczują nocami piraci z Karaibów
Ich do tej roli w garderobie nieszczęść
Ucharakteryzowało życie.

Moja nawigacja
Czarny kot
Którego sierść mokra i lśniąca
Nocą staje się mapa nieba
Na której widziałem wiele konstelacji
O jakich wam się nie śniło.


28 stycznia 2009 Jury Turnieju Jednego Wiersza w składzie:
Ryszard Sidorkiewicz – przewodniczący
Elżbieta Jeziorowska-Wróbel
Rafał Kasprzak
Postanowiło przyznać nagrodę Ludmile Stępniewicz.

Ludmiła Stępniewicz
DOWÓD OSOBISTY... IZAAKA

od poczęcia byłem cudem
i w chwili gdy
ojciec podniósł rękę
uzbrojoną w nóż
swojej wiary
stał się cud

urodziłem się raz jeszcze

to dowód na istnienie Boga
czy dowód jego egoizmu
dowód mojej małej
czy wielkiej wiary ojca

może
dowód osobisty
każdego z nas

Imprezy cykliczne

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej Projekty zagraniczne Dni Europejskiej Kultury Ludowej Noc Kulturalna Festiwal im. Kaliny Jędrusik Światowy Kongres Częstochowian Dni Kultury Chrześcijańskiej Dni Częstochowy Jazz kameralnie Promocje książek CLASSIC TEA inne

Galerie

wykonanie internet plus