42-200 Częstochowa
ul. Dąbrowskiego 1
tel. (0-34) 324-36-38
e-mail: biuro@gaudemater.pl
Polska  Angielska

Wyszukiwarka

Menu serwisu - powrót

Konkursy

Kalendarium

...
PnWtŚrCzPiSoNd
303112345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728291234
567891011
PnWtŚrCzPiSoNd
303112345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728291234
567891011

Newsletter


dodaj usuń
gaudemater

Strofa debiutu - nagrodzeni '2010/2011

25 maja 211, w Turnieju Jednego Wiersza, Jury w składzie: Wioletta Grzegorzewska, Krzysztof Ciemnołoński, Tomasz Jamroziński, przyznało 2 równorzędne nagrody dla Macieja Skalika ("Kraków from Częstochowa") i Przemysława Slęzaka ("ona ucieka z miasta").

Maciej Skalik
"Kraków from Częstochowa"


ten pan, co osłabł
oparł się o drzewo
gołąb mu nie będzie przeszkadzał
ani bruki
ani kocie łby
które od dawna nie trują podłogi

życie ma różne odcienie szarości
przez błękit do nagości
przez wstyd do czerwieni
przez beżową plamę na koszuli
przez którą Ziemianinowi
pod Słowackim
nie podałem ręki

i te kamienice
te kamienice
ten pan, co osłabł
ta pani ze szkicem

łaskawszym okiem
potraktuj mnie dzisiaj
ja też artysta
też się mijam
tramwajem przez Bracką do Krupniczej

a pamiętasz może
jak latem w Krakowie
podwinęłaś dla mnie
sukiennice?

Przemysław Ślęzak
"ona ucieka z miasta"


ona wyjeżdża z miasta
miasto ma za wąskie ulice
i te kościoły bramy rynek
gdyby mogła obrzygałaby to wszystko

kilkusetletnia warstwa kurzu
dławi ją i przytłacza

ona ucieka z miasta
miasto ma za wąskie usta
więc się nie zrewanżuje ale może
dostrzeże ją przez mgnienie okien

gdzieś przy kolejnej zmianie świateł
gdy znowu przejdzie na czerwonym


30 marca 2011, w Turnieju Jednego Wiersza, decyzją Jury w składzie: Radosław Wiśniewski, Piotr Nita, Tomasz Jamroziński, zwyciężyli Przemysław Ślęzak ("INTER ARMA SILENT MUSAE") i Robert Suliga ("***zdjęcie").

PRZEMYSŁAW ŚLĘZAK
INTER ARMA SILENT MUSAE


odbieram defiladę i wszystko jest jak być powinno
werble werblują
trąbki trąbią
maszerują ci co maszerować mają
a kanarki pokoju padają jak muchy
replay!
o tak pięknie padają
tłum laleczek wznosi prawice

patrzę uważnie na korowód imion
za każdym przecież może się kryć
wszech-mało-polska i wszędobylska
Erato ze swoją kitarą
i małomiasteczkowością do bólu
chłoszczącą po nozdrzach

o Erato
                               heil!
przygarnij mnie Erato
                               heil!
dotknij mnie Erato
                               heil!
natchnij mnie Erato

skandal i granda
nie przyszła
skrytobójczo zgładzona
przez szwadron słowojebców

ROBERT SULIGA
*** zdjęcie


- zapach zmęczonej żarówki
  przepływa między smugą areozolu
  patrzy na pogniecioną postać
  która prawą ręką zatopioną we włosach
  zawiesza głowę nad stołem -

  krople z kranu rozbijają się o zlew

- blisko łokcia
  niedawno pełny kieliszek
  zakrzywiają się na nim
  ostatnie słowa leżącego obok
  dwudziestoletniego papierosa -

  zadrżała lodówka

- w drugiej ręce
  obwiązany palcami lewej dłoni
  nóż
  pod stołem lepi się
  do bladej falującej skóry -

  mówił tylko dom

- dwudziesta druga zero trzy
  krzywe smugi kolorowych świateł pękają
  przeciskając się przez szpary w żaluzjach
  w ich rozciągniętych smugach
  mężczyzna w płaszczu wyciska atrament z pióra:

      w przedpokoju:

      wzdłuż fug między płytkami
      usztywnione włosy krwią
      otworzona na oścież
      szafa bez ubrań

      w kuchni:

      stół uderzony głową
      zatopił kieliszek w oku
      przez poprutą zasłonę wycieka wnętrze
      turla się do przedpokoju


26 stycznia 2011 w Turnieju Jednego Wiersza, decyzją jury w składzie: Marcin Zegadło, Paweł Lekszycki, Tomasz Jamroziński, zwyciężyły Katarzyna Zwolska ("Zespół Cotarda") i Małgorzata Raszewska ("Podwórko Częstochowa").

Katarzyna Zwolska
Zespół Cotarda


Panu Kazimierzowi Furmanowi


w świecie gdzie ręce tworzą dla rąk kończyny mam urojone
podmiot swój zlewając z przedmiotem zwykle zimnym i gładkim
staję się szybą, przesuwam świat o milimetry za późno, tak niezręcznie 
odczuwać coś w nieistniejącej, co dzień wyciągać się po "lepiej",
szeptać kubkom do ucha znikam i stawać się szklanką,
tutaj nawet lustrom odbija, nie potrafią zmienić istoty szarej w kolorową,
wyodrębnić ze struktur zimnych i gładkich skruszonego już ciała


Małgorzata Raszewska
Podwórko Częstochowa


dopiero co ujrzałeś świt
a już w kałuży odbite są twoje smutne oczy
i spracowane dłonie od ciągłego otwierania piwa
w chodnikowych barwach
rzucasz spojrzenie ludziom
pragniesz zdobyć szczyt
jasnogórskich marzeń

chcesz zaniemóc a jednak
nie możesz przestać chcieć

w pierwszej alejce
Bóg sprzedaje buty na golgotę
chciałby upiec chleb dla Caritasu
czysty pachnący i świeży

w drugiej alejce i trzeciej
odbywa się parada zysków i strat
na trzepakach i w piaskownicach
gotuje się śmietanka towarzyska
śródmiejska biznes elita

a tobie jak zwykle pod górkę do kościoła
i ulotką w oczy
slalomem między psimi
i ludzkimi
odpadkami




24 listopada 2010 odbył się pierwszy w tym sezonie Turniej Jednego Wiersza. Jury w składzie: Elżbieta Wróbel, Tomasz Jamroziński i Łukasz Suskiewicz zdecydowało się przyznać nagrodę Katarzynie Zwolskiej za wiersz "Rozkład".

Katarzyna Zwolska

"Rozkład"

Don't be afraid of my eyes,
I'm blessing you even in my death...

                           László Jávor


chcę wiedzieć
z czyjej ziemi wyrosłam
że tak kurczliwa rozwidlona
przypominam dziecko
z czyich rąk moje ręce
z czyich ust moje usta czerpią
słodką krew kruchą kość
na gorączkę na ból na różyczkę
na śmierć moją śmierć czyja najlepsza
muszę wiedzieć
czy to z twojej ziemi wyrosłam
czy to w twoją ziemię wciąż wrastam
naturalna wonna wyziębiona jak lęk
w dychotomii pędu butwieję

i czy gdy rozłożę się na plecach
w ciepły lekki sens
tu pod krzyżem gdzie boli
najmocniej bycie żywą
stanie się inne





30 czerwca 2010r. odbył się ostatni Turniej Jednego Wiersza w sezonie artystycznym 2009/2010.
Decyzją Jury w składzie:
Tomasz Jamroziński
Rafał Jeżyk Kasprzak
Łukasz Suskiewicz
zwycięzcą został Robert Suliga

Robert Suliga

*** Zbyt długo nic nie czuję


mam ochotę
  i też wprawiam
  myśli te w działanie
    w myślach
powbijać sobie
młotkiem gwoździe
w ręce

jak pędzlem
maczać nożem w ogniu
rysować po klatce

uchwycić chwilą
za skrzydła ptaka
aby wzniósł mnie – zrzucił w dół

i gdybym tylko mógł
rozłożyć swą dłoń
unieść czubki palców
jak róża płatki

urosnąć w pion
okryć napięciem kości
chociaż na te setki chwil z dnia
rozbudzić ciało jak łodyga siebie w wodzie

rozłożyłbym się na części

ze szczęścia
przegryzłbym wargi zębami
wyciął nożyczkami
rozszarpał na pół

zjadłbym
potem za ostrzem
wepchną dłoń do żołądka
wyjął ją i przyszył na miejsce

poznając każdą nutę
wypuszczaną z oddechu
zmysłów
raniłbym się

zabijałbym się
...
gdybym nagle przestał być tylko workiem



26 maja 2010r. Jury w składzie:
Tomasz Jamroziński
Rafał Jeżyk Kasprzak
Łukasz Suskiewicz
przyznało Turniejową nagrodę Mateuszowi Matyji

Mateusz Matyja

***


nadal tu jesteś
na wciąż tak bezczelnie
jak kornik który toczy drewno przy zapalonym świetle
niecierpliwie
w mojej obecności
chociaż mrok
                skąpiec
zepchnął mnie w kryształ
nadal przecinasz struny
karatu
barwnej pajęczyny
uwolniłaś mnie
a ja się zerwałem
nie płochliwie
z korony Twoich rozłożonych nóg
wzbiłem się
dla ciebie tylko mgnieniem
gdy dla mnie
białymi nocami
białymi nocami
białymi nocami
wtedy powiedziałaś że wysoko postawiony anioł
zamieszkał na stałe
w dole ulicy
a twoja nagość
rodzi się
pod jego palcami



Podczas kwietniowego Turnieju Jednego Wiersza Jury w składzie:
Tomasz Jamroziński
Sławomir Burszewski
Piotr Macierzyński
przyznało dwie równorzędne nagrody dla Anny Głąb i Mateusza Trzmiela 

Anna Głąb

***
Odnalezienie współrzędnych
moich uczuć do Ciebie
znów kończę układem
starannie dobranych niewiadomych
których rozwiązania
przyjdzie mi szukać
pomiędzy punktem A i punktem G
gdy znów nie wrócisz na noc

Obliczenia stosunku
mojego spotęgowanego gniewu
do uległości dla
twych tak nieprzyzwoicie
uwodzicielskich oczu
wciąż pozostawiam bez wyniku
nie mogąc zgodzić się
z zasadami dzielenia i mnożenia

Kolejny raz liczę prawdopodobieństwo
odnalezienia przy Czyimś boku
prawdziwie wielopłaszczyznowego szczęścia
odwrotnie proporcjonalnego do ilości
wylanych przeze mnie łez
jednak po raz n-ty
wydaje się ono
być bliskie zeru

Czy to równanie jest sprzeczne?


Mateusz Trzmiel

 ***

mogę wyprasować wątrobę,
rozwiesić nogi na sznurku do prania,
wywietrzyć płuca,
taplać się w krwi urwanych rąk
jak gołąb,
wiedząc tylko tyle,
że mam dwa żołądki.
ale nie mam dwóch
i za Chiny Ludowe
nie będę dobrym synem, tato.
mogę tylko wyrzucać śmieci.



Dnia 31 marca 2010 podczas Turnieju Jednego Wiersza decyzją Jury w składzie:
Marcin Zegadło
Sławomir Burszewski
Wojciech Brzoska
nie nagrodzono żadnego ze zgłoszonych wierszy.


Podczas lutowego Turnieju Jednego Wiersza decyzją Jury w składzie:
Tomasz Jamroziński - przewodniczący
Przemysław Owczarek
Joanna Warońska
główną nagrodę otrzymał Mateusz Matyja za wiersz pt. "Motyw"

Mateusz Matyja

Motyw

był upał
i jeden z tych czarnych placów
jakich jest wiele na zapleczach tego kraju
wyłożony kapslami niedopałkami papierosów
i szkłem
urządzony ławką
kogoś własnej roboty
przecinając go
słyszał każdy swój krok
chrzęst drobnych kamyczków pod podeszwą
grzechotkę zakrętki
muzykę zza budynków
po godzinach
wszedł do mieszkania
wytarł spoconą twarz
założył świeżą koszulę
wiatr oknami tłoczył gorące powietrze
zostawił guzik
odsunął szufladę pod telewizorem
wypełnioną lukrowanymi buteleczkami
białymi pigułkami
i innymi lekami na serce
zabrał stamtąd pieniądze
nakręcił zegar stojąc na krześle
usiadł przy stole
w głowie słyszał ostatnie słowa matki
przypominające skowyt
nad zwichniętym miotem
teraz leżała w przedpokoju
a jej rozbita głowa
tworzyła pieczęć z podłogą
z siwych włosów zaschniętej krwi i kurzu
wszedł do jej sypialni
tam w szafce przy łóżku stało radio
o istnieniu którego nikt na tym świecie nie miał pojęcia
wyłączył je po raz pierwszy od trzydziestu lat
ulice oddawały ciepło
wzmagając aromat przetrawionego alkoholu
szedł jedną z nich
prowadziła do centrum

gdzie była głośna muzyka
pachniało kiełbasą
a pod wielkimi parasolami siedzieli mężczyźni
ich czerwone karki
wylewały się na białe kołnierzyki
sukienki przylepiały się do spoconych ciał
tańczących kobiet
nocą rzeka wezbrała odwróconą ławicą
zatrzymaną przez położoną trzcinę
jego ciało znaleziono na brzegu
był w podartej koszuli
w jednym bucie
z podkulonymi rękoma
leżał w mokrej trawie
twarzą do ziemi


27 stycznia jury Turnieju Jednego Wiersza nagrodziło Mateusza Szkopa.

Mateusz Szkop

Soc Real Love


na lewo mokro, na prawo mokro
plucha osiedla prosi o dotyk
między betonowymi płytami
miejsce intymne
zakaz odbijania piłek
mówimy więc niewiele
wystarczy „to ja” jakby przez
domofon, żeby wejść
schemat niezbyt wyszukanej
architektury słów i gestów;
schody w zaparciu między piętrami
zimne poręcze pościelone azbestem
parapety, parytety, wnikliwy wzrok lastryko
mógłbym tak jeszcze
doniczki sprzyjają zazwyczaj krótkim formom


Na ostatnim w 2009 roku Turnieju Jednego Wiersza decyzją Jury w składzie:
Tomasz Jamroziński - przewodniczący
Robert Król
Szymon Grzegorzewski
główną nagrodę otrzymał Grzegorz Jędrek za wiersz pt. "Baśni z końca poezji głoszonego rankiem w kaplicy"

Grzegorz Jędrek

Baśni z końca poezji głoszonego rankiem w kaplicy


wszyscy mnisi górskich klasztorów w bejsbolowych czapkach
jeden wielki skansen pełen baniek mydlanych i wiatru
słyszysz jak śpiewają zastępy świętych i nalanych twarzy
mecz o własną duszę z sobą samym i pustymi trybunami

jeden wielki skansen pełen baniek mydlanych i wiatru
przywołanych przez dziecko - trzymam je mocno za włosy
mecz o własną duszę z sobą samym i pustymi trybunami
chciało być nieśmiertelne mieć złego bliźniaka: jing i jang

- przywołane przez dziecko - trzymam je mocno za włosy
a ono krzyczy do was: usiądźcie wygodnie na krzesłach
chciało być nieśmiertelne mieć złego bliźniaka: jing i jang
i toczyć bój o prawdę taki mecz kosmiczny i kosmaty Chrystus

a On krzyczy do was: usiądźcie wygodnie na krzesłach
patrzcie jak z magicznych znaków wypływają do was światy
i toczą bój o prawdę taki mecz kosmiczny i kosmaty diabeł
za włosy trzymam do już tylko by nie złączył się z przepaścią

patrzcie jak z magicznych znaków wypływaja do waś światy
słyszysz jak śpiewają zastępy świętych i nalanych twarzy
za włosy trzymam ich już tylko a oni łączą się w przepaścią
wszyscy mnisi górskich klasztorów w bejsbolowych czapkach.



25 listopada 2009 jury w składzie:
Tomasz Jamroziński
Maciej Robert
Marcin Zegadło
za najlepszy uznało wiersz Katarzyny Zwolskiej pt. "Strach".

Katarzyna Zwolska

Strach


pamiętam cień
prosto padał
równo leżał
pod trzepakiem
zwisał z chodnika

nie mogłam odlecieć
na dywanie
skrzydełkach z kurczaka
różowej piersi matki

on był
pozycją stojącą
brudnym opuszkiem
palca
oknem piwnicy

w chronicznej pustce
podwórka
grzebał mnie w piachu
pamiętam
im głębiej tym zimniej



W kolejnym Turnieju Jednego Wiersza (28 października 2009) jury w składzie:
Arkadiusz Frania
Tomasz Jamroziński
Piotr Kuśmirek
nagrodziło Mateusza Trzmiela.

Mateusz Trzmiel

Możesz wcześniej nie dzwonić, nie mam telefonu


nazywam się Róża,
a ty właśnie szarpiesz moje struny tłuczkiem do mięsa,
dłubiesz w  klawiszach małym widelcem,
upychasz rozgotowane kartofle do skrzypiec.

ja leżę w przedpokoju
w zastygającym kłębie rozsypanego pudru.
zerkam, czy jeszcze, czy już.
czekam już, a ty jeszcze.

ty wyjdziesz,
ja umyje sztućce, odłożę tłuczek do szuflady,
kartofle rzucę gołębiom i położę się w przedpokoju
poprawię włosy i zacisnę gorset.



Pierwszy Turniej Jednego Wiersza w nowej odsłonie odbył się 30 września 2009 roku. Jury w składzie:
Arkadiusz Frania
Tomasz Jamroziński
Przemysław Witkowski
postanowiło przyznać dwie równorzędne nagrody: Mateuszowi Trzmielowi i Katarzynie Zwolskiej.


Katarzyna Zwolska

*  *  *

to wstyd
położył ręce
pod kolor sukienki
pierwszy raz

smakował tynkiem
pachniał kartonem

w tej pozycji
mogła tylko
trzeć ścianę
wierzchem dłoni

piękna sześcioletnia
potrzebna na gwałt


Mateusz Trzmiel

*  *  *

dzień był wietrzny,
temperatura w cieniu nie przekraczała dwudziestu dwóch stopni,
ciśnienie dość wysokie – wypiłaś tylko jedną kawę,
o wilgotności powietrza nie wspominam,
na pewno było ciężkie to powietrze, bardzo ciężkie.

właśnie wtedy między szesnastą a siedemnastą trzydzieści pięć
dowiedziałem się, że gorąca herbata parzy dłonie,
mimo że było to stosunkowo dawno,
bo miałem zaledwie sto pięćdziesiąt siedem lat,
ciągle pamiętam, że ta herbata była gorzka.

może wszystko wyglądałoby inaczej,
gdybyś usiadła na tym cholernym parapecie,
w otwartym oknie,
z nogami skrzyżowanymi na pustej doniczce,
bo wtedy była taka moda na puste doniczki zamiast kwiatów
i na twoje nogi też była moda,
i gdybyś przez chwilę była obrazem,
powiedzmy, że przez dwie chwile.

może nie rzucałabyś siekaną wołowiną
do tej doniczki.

może ja bym powiedział
nic już więcej o tobie nie napiszę –
z takimi nogami pisz się sama.

Imprezy cykliczne

Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej Projekty zagraniczne Dni Europejskiej Kultury Ludowej Noc Kulturalna Festiwal im. Kaliny Jędrusik Światowy Kongres Częstochowian Dni Kultury Chrześcijańskiej Dni Częstochowy Jazz kameralnie Promocje książek CLASSIC TEA inne

Galerie

wykonanie internet plus